Czarna jest bardzo stareńką koteczką. Jak jej się udało dożyć takiego wieku na wolności? Jak sobie radziła? Nie wiemy. Wiemy jednak, że przyszedł moment kiedy postanowiła poprosić o pomoc człowieka. Nie przesadzimy ani trochę jeśli napiszemy, że jej życie wisiało na włosku i właściwie godziny decydowały, czy uda się jej pomóc 🙁

Na szczęście na jej drodze stanęła osoba, która zauważyła, że dzieje się coś złego. Gołym okiem było widać, że kotka zostawia za sobą wilgotny ślad…ropy. Nie tylko widoczny okiem, ale i dający się wyczuć nosem  

Koteczka wczoraj na cito trafiła do naszych cudownych lekarzy z Gabinet weterynaryjny lek.wet. Barbara Zacharewicz Okazało się, że Czarna (bo takie dostała imię robocze) ma zaawansowane ropomacicze i lada moment wszystko by się rozlało i doszło do zakażenia. Nie będziemy tutaj wklejać „brzydkich” zdjęć, bo po co. W każdym bądź razie koteczka jest już po zabiegu kastracji. Jest jednak bardzo słabiutka i przebywa w szpitaliku pod stały okiem lekarzy. Jest na kroplówkach i lekach. Mamy nadzieję, że zdążyliśmy z pomocą na czas

Bardzo prosimy trzymajcie kciuki za Czarną starowinkę   Gdyby ktoś chciał wesprzeć koteczkę grosikiem w drodze do lepszego życia, to może to zrobić tutaj  TUTAJ