W porozumieniu z naszymi domami tymczasowymi dojrzeliśmy do decyzji, by stworzyć dla naszych nieuleczalnie chorych i niepełnosprawnych podopiecznych hospicjum. Avatar rozpoczyna listę kotów, które oficjalnie przechodzą pod opiekę MiauKotowego Hospicjum.

 

 

 

 

Mamy pełną świadomość, że opieka nad takim zwierzakiem wymaga nie tylko o wiele większego wysiłku, ale i większych nakładów finansowych. Dlatego przynajmniej w ten sposób chcielibyśmy wesprzeć opiekunów i ich podopiecznych, którzy na co dzień zmagają się z problemami opieki nad chorym zwierzakiem. Będzie nam ogromnie miło jeśli również dołączycie do grona patronów naszego Hospicjum

Z jednej strony dzisiejszy dzień jest radosny, ale z drugiej trochę smutny. Radosny, bo Avatar nie jest już kotem do adopcji. Zostaje w swoim DT na zawsze. Smutny, bo chcielibyśmy, żeby każdy kot dożył swoich dni w zdrowiu i pełnej sprawności a jak to jest z niepełnosprawnym Avatarkiem chyba wszyscy już wiecie.

Adria, opiekunka Avatarka, napisała tak:

„Avatar w tym roku skończył 10 lat, z czego 7 jest u mnie. Dokładnie dzisiaj, 9-go maja 2010 roku, trafił pod opiekę MiauKota i narodził się na nowo. Przyznać tutaj muszę szczerze, że nie liczyłam na tak długie życie Avatarka. Powiecie 10 lat to przecież nie dużo, ale w przypadku Avatarka to spory wyczyn. Kocurek jest kotem niepełnosprawnym. Ma niedowład tylnych kończyn i nie kontroluje swoich potrzeb fizjologicznych. Musi być systematycznie odsikiwany, odkupczany, pieluchowany, kąpany i rehabilitowany, żeby zachował jako taką formę. Razem z Avatarkiem uczyliśmy się współpracować od podstaw. To, że jego ciałko nie jest takie sprawne jak zdrowego kota, nie znaczy, że on tym kotem się nie czuje. Też chce się wspinać, też chce leżeć w łóżku…a przy kocie, który nie kontroluje swoich potrzeb jest to nie lada wyzwanie. Nawet „przyklejona” do tyłka pielucha nie zawsze daje radę

Avatar był kiedyś był kotem przydomowym. Miał schronienie w garażu i systematyczne jedzonko. Całymi dniami biegał po okolicy, aż pewnego dnia ktoś urządził sobie na niego polowanie. Za pierwszym razem rana była niegroźna, śrut udało się wyjąć a Avatar dalej pędził żywot kota wychodzącego. Niestety 15 kwietnia 2010r ktoś postanowił sobie po raz drugi na niego zapolować.
Za drugim razem pocisk trafił w kręgosłup, co spowodowało natychmiastowy paraliż tylnej cześci ciała. Rana wlotowa miała około 0,5 cm i znajdowała się po prawej stronie klatki piersiowej w okolicy załopatkowej.
Pod opiekę MiauKota trafił miesiąc po wypadku, w stanie skrajnego zaniedbania, z otwartymi ranami. Prawie w ogóle się nie poruszał, nie wypróżniał, właściwie wszystko wskazywało na to, że jedynym wyjściem będzie eutanazja. Po tygodniu zaczął jeść, podnosić się na przednich łapach ciągnąc za sobą tylne tył. Zaczął się też wypróżniać: mocz niestety popuszczał i qpala też robił pod siebie. Kot wymagał intensywnej opieki. Cały umazany, obklejony odchodami, krwią, trawą. Okropnie śmierdzący. Nie można nawet było ocenić jego stanu. Czy to co widać to wypadnięty odbyt, czy „tylko” zaschnięte odchody. Gdzieś przez myśl przeszła nam nawet eutanazja, że ten kot strasznie cierpi, że nie można tak… W sekundzie jednak Avatar rozwiał wątpliwości wszystkich, kiedy zabrany na ręce zaczął głośno mruczeć, wtulać główkę pod moją pachę na zmianę patrząc w oczy z pytaniem „pomożesz mi”  Na samo wspomnienie tych chwil kręci mi się łezka w oku.
Avatara udało się uratować dzięki wielu wspaniałym ludziom. Nie jestem w stanie wymienić tutaj ich wszystkich. Ogromne podziękowania należą się cioteczkom, które o Avatarku pamiętają zawsze: Edyszka, Celina, Agnieszka, Elżbieta, Anna, Solvita, Syla Ps, Arnold, Asia i wielu wielu innym Cudownym Ludziom   
Bardzo Wam dziękujemy!!!
Tobie Avatarku, i sobie też, w dniu urodzin, życzę dużo zdrowia, twardych kup i żeby nigdy nam nie zabrakło pieluszek  Sto lat!”

 

 

 

 

My się dołączamy do życzeń i podziękowań  
Wiemy, że MiauKot ma wielu wspaniałych przyjaciół, na których zawsze mogą liczyć nasi podopieczni Dziękujemy!!!

 

 

 

 

Osoby, które chciały by dołożyć cegiełkę do MiauKotowego Hospicjum mogą to zrobić TUTAJ z dopiskiem: hospicjum. Można również wspomóc nas rzeczowo. W każdej ilość przyjmiemy podkłady higieniczne (L, XL), pieluszki XL, środki higieniczne i dezynfekujące (proszki do prania, płyny, domestos), szampon dla kotów, ręczniczki papierowe i wilgotne chusteczki, rękawiczki jednorazowe.

W razie pytań skontaktujcie się z nami → TUTAJ

 

 

 

 

Historia Avatarka zaczyna się → TUTAJ 
A kto lubi dużo czytać, może zajrzeć również na forum miau → TUTAJ 🙂