Pani Henia jest osobą, która od lat pomaga bezdomnym zwierzakom. Pomimo swojej skromnej renty jakoś sobie radziła sama. Wiecie jednak jak to się mówi, nieszczęścia chodzą parami, a nawet czwórkami i przychodzi taki moment, że człowiek staje się bezsilny. Najbardziej wtedy boli to, że chce pomóc, bo bardzo kocha swoje zwierzaki, ale nie jest w stanie podołać kosztom finansowym 🙁

Z prośbą o pomoc dla Pani Heni najpierw napisali do nas jej przyjaciele. Dopiero później nawiązaliśmy kontakt bezpośredni. My doskonale wiemy, że prosić innych o pomoc wcale nie jest łatwo. Są jednak sytuacje, że człowiek chowa swoją dumę do kieszeni i prosi. I to nie dla siebie tylko dla swoich ukochanych zwierzaków.

Pod opieką pani Heni są 4 suczki, 3 kocurki i 1 koteczka. Wszystkie te zwierzaki kiedyś zaznały bezdomności. Teraz mają swój dom i są w nim szczęśliwe, ale niestety kłopoty zdrowotne dają popalić wszystkim.
Dwa miesiące temu zachorowała sunia, a 9-go stycznia kocurek Leon, dla którego Pani Henia poprosiła o pomoc.

Leon jest młodym Kocurkiem, nie ma jeszcze 3 lat. Został znaleziony jako mały kociak, który spacerował wzdłuż ruchliwej drogi E7. Najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu. Tak trafił do Pani Heni na dom tymczasowy. Czas leciał a chętnych na adopcję nie było. W kocu Leon stał się pełnoprawnym członkiem rodziny. Do tej pory okaz zdrowia. W poniedziałek trafił jednak na cito do lecznicy, bo całkowicie się zatkał. Musiał zostać cewnikowany i trzeba było go zostawić w lecznicowym szpitaliku. Dodatkowym problemem jest to, że do lecznicy, w której można przeprowadzić diagnostykę, leczenie i dalszą profilaktykę jest prawie 30km, bo aż w Ciechanowie. Nie musimy chyba nikomu tłumaczyć jak wygląda lecznictwo weterynaryjne na wsiach i w małych miasteczkach.

Leon już wrócił z powrotem do domu, bo pobyt w szpitalku nie sprzyjał rekonwalescencji. Jego stan jest stabilny, ale oczywiście wymaga dalszego leczenia i diety. Mamy nadzieję, że się pozbiera, bo inaczej czeka go wyszycie cewki moczowej 🙁
W lecznicy został jednak dług – ponad 600zł a nie wiemy, czy to koniec leczenia 🙁 To jest bardzo duży wydatek dla Pani Heni, bo oprócz chorujących zwierzaków, sama zmaga się z ciężką chorobą.

Obiecaliśmy, że zamieścimy ten apel na naszym profilu i udostępnimy konto do zbiórki.
Dzięki Wam, już wiele razy udało się pomóc ludziom i im zwierzętom. Wierzymy, że teraz też uda się wspomóc zwierzaki Pani Heni i odjąć trochę zmartwień ich opiekunce. Każda wpłacona złotówka, to realna pomoc!

Wsparcie dla Pani Heni można przesyłać do nas:
Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot
ING Bank Śląski 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638
Można to również zrobić na pośrednictwem Pay Pal lub Dotpay.
W przelewach koniecznie napiszcie: dla zwierzaków Pani Heni.

Pomóc można również za pośrednictwem portalu Pomagam.pl klikając w baner poniżej: