Kochani, zawiązaliśmy się, żeby pomagać kotom. Idea była szlachetna, ale jak to z ideami bywa mocno oderwana od rzeczywistości. Na naszej drodze co rusz stają inne zwierzęta i żadnemu przecież nie możemy odmówić pomocy. Ostatnimi czasy otwieramy nasze serca na małe ssaki. Mniejsze niż koty:)

Pod naszą opiekę trafiły chomiki Ambroży, Krówka i Lizi, króliczy bracia Staszek i Fistaszek, królicza mama Krówka z córką Nutellą, Zaki, Gizmo, Quini, Magnolia kupiona jako zabawka i porzucona zaraz po świętach. Potraktowana jak niechciany przedmiot, i Ister która niczym króliczek wielkanocny, została znaleziona w wielkanoc na jednym z osiedli. Łyse szczurki, które spadły na nas jak grom z jasnego nieba, gdyż z dnia na dzień okazało się, że mamy ich pod opieką ponad 20! Szczurze mamy z dziećmi, przerażone i bezradne przechodziły z rąk do rąk, ale mimo tego dzielnie karmiły i pielęgnowały swoje maluszki. Szczurinki o oczkach jak paciorki i łapciach do całowania garną się do ludzi, są ufne i przeurocze . Ogarnęło nas też szaleństwo myszkowe. Odebraliśmy z niewłaściwych warunków 12 samiczek z których 6 okazało się być w ciązy, więc nasza mysia rodzina nagle powiększyła się o 64 maleństwa. Oprócz tego zabraliśmy ze sklepu zoologicznego 16 mysich chłopców, a kolejne maluchy napływają do nas…zewsząd:( Codziennie odbieramy zgłoszenia o niechcianych gryzoniach i mimo, że nasze domy nie są z gumy nie potrafimy odmówić pomocy żadnemu z nich.

Mamy świadomość, że dla nas to tylko dyskomfort lawirowania między piętrami klatek i akwariów, a dla nich to szansa na życie w spokoju i bezpieczeństwie, w domach gdzie są chciane i kochane. Pod naszą opieką przebywają obecnie dwa jeże, dla których nagły atak zimy okazał się nie do przeskoczenia. Na szczęście trafiły na swojej drodze na ludzi o wrażliwych sercach, którzy poszukali dla nich pomocy. Jaś i Małgosia dochodzą do siebie pod czujnym okiem naszych wolontariuszy. Przybierają na wadze i nabierają sił. Lada moment, jak pogoda pozwoli, wrócą do swojego naturalnego środowiska:) Niestety realia są okrutne, jedzenie kosztuje, sprzęt się niszczy. Nie możemy wytłumaczyć Ambrożemu, że jak pogryzł sobie kołowrotek, to nie dostanie następnego, ani nie powiemy Krówce i Nutelli, żeby jadły mniej, bo kolejne porcje stoją pod znakiem zapytania. Po raz kolejny musimy prosić Was o pomoc, pomoc w postaci karmy, klatek, akwariów i różnego rodzaju sprzętu dla gryzoni. Wszyscy nasi mali podopiczni są pod opieką naszych weterynarzy. Dlatego bardzo prosimy również o pomoc w zapłaceniu faktur za leczenie naszych maluszków, za zabiegi sterylizacji i kastracji, bo nieustannie naszą dewizą jest CIACH!BEZDOMNOŚĆ


Wszyscy, którzy chcą podążyć ZaGryzionym na ratunek mogą to zrobić za pośrednictwem poratlu pomagam.pl → TUTAJ

Darowizny można również przekazywać bezpośrednio na nasze konto: Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot, Bytom
nr konta: ING Bank Śląski 86 1050 1621 1000 0090 7210 1638, koniecznie z dopiskiem „ZaGryzieni”.


 

 

 

 

Wszyscy nasi mniejsi podopieczni: myszki, chomiki, szczurki, króliczki szukają domów stałych. W sprawach adopcji gryzoni można pisać bezpośrednio na adres: zagryzieni@tlen.pl lub fundacja.miaukot@gmail.com